Polish Afrikaans Albanian Arabic Armenian Azerbaijani Basque Belarusian Bulgarian Catalan Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Filipino Finnish French Georgian German Greek Hebrew Hindi Hungarian Icelandic Indonesian Irish Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Macedonian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swahili Swedish Turkish Ukrainian Vietnamese Welsh

OSDonate

Podoba Ci się nasza strona? Postaw nam piwo! :)

Kwota:

Pogoda tej wiosny była tak paskudna, że Su29s stojąc w salonie i czekając na oblot zdążył się kilkukrotnie zakurzyć. Co złe nie może jednak trwać wiecznie i w czwartek 18 maja udało mi końcu się oblatać ten piękny model.

Na tą szczególną chwilę wzięliśmy z Michałem po dniu urlopu i porządnie polataliśmy czym się dało w ciągu dnia tak aby jakoś dotrwać do przyzwoitej, 16:00 godziny, umożliwiając chętnym zobaczenie oblotu Sukhoia.

Wojtek niezawodnie nakręcił film i porobił zdjęcia, ja wylatałem 3 pakiety powoli oswajając się z modelem. Poniżej relacja foto-wideo, na filmie zbyt wiele nie widać, bo przecież i niewiele się działo - spokojne latanie, trymowanie, sprawdzanie jak model reaguje na stery w różnych ustawieniach dual-rates.

Na gorąco po oblocie ciężko jest miarodajnie ocenić model. To co rzuciło mi się w oczy to:

  • model lata poprawnie i ładnie "słucha się drążka" (co raczej nie było niespodzianką),
  • dzięki stosunkowo małej masie i dużej powierzchni można latać naprawdę powoli, płynnie i delikatnie,
  • fabryczny skłon/wykłon + mój napęd = poprawne zachowanie,
  • beczki są bardzo ładne, osiowe, dość szybkie,
  • Su nie wypada z ciasnych pętli,
  • żyletki da się robić powoli, stabilnie, łatwo mimo braku SFG (ale ustawiłem mix kierunek->wysokość zalecany w instrukcji modelu), 
  • lądowania bardzo proste, o niebo łatwiej niż moją Funtaną S90 na tym samym setupie,
  • winda - albo to ja albo model -> średnio "nam" to wychodziło,
  • harrier - trochę się bujał jak wahadło - nie mam pewności na ile to model a na ile ja - w tym roku prawie w ogóle nie latałem,
  • zawis - cóż... z wrażenia zapomniałem spróbować go zrobić!

Teraz pozostaje tylko latać i oswajać się z samym modelem jak również z presją psychiczną towarzyszącą lataniu tak dużym i niestety nie tanim modelem. Mam nadzieję, że wkrótce bardzo się polubimy.

fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak

Publikowane tutaj materiały i zdjęcia stanowią własność ich autorów, nie mogą być kopiowane oraz wykorzystywane bez ich zgody.
Strona niekomercyjna.