Polish Afrikaans Albanian Arabic Armenian Azerbaijani Basque Belarusian Bulgarian Catalan Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Filipino Finnish French Georgian German Greek Hebrew Hindi Hungarian Icelandic Indonesian Irish Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Macedonian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swahili Swedish Turkish Ukrainian Vietnamese Welsh

OSDonate

Podoba Ci się nasza strona? Postaw nam piwo! :)

Kwota:

Prezentowany odbiornik to kolejna niskobudżetowa (ok. 25zł) propozycja dla systemu FrSky (nawiasem mówiąc, nic tańszego dotąd nie widziałem). O tyle ciekawa, że może pracować w standardowym trybie 8-kanałowym, ale także w trybach CPPM i SBus. Te dwie możliwości (a także bardzo małe rozmiary) predystynują go do zastosowań z małymi wielowirnikowcami, i do takich celów jest najczęściej kupowany. Tym razem nic nie trzeba programować, za to niezbędna jest umiejętność lutowania, bo na użytkowniku spoczywa obowiązek zrobienia wyprowadzeń.

Rozmiary są rzeczywiście niewielkie - to tylko ok. 18x12mm. Jest wyposażony w przycisk bindowania i wymienną antenę, co moim zdaniem jest duża zaletą. Parowanie z nadajnikiem Taranis w trybie D8 przebiegło bez żadnych problemów. Odbiornik nie jest wyposażony w telemetrię, ale przy tych funkcjach i cenie mnie osobiście to nie rozczarowuje, nie można za grosze spodziewać się pełnej specyfikacji. Zasięgu jak dotąd nie testowałem, ale użytkownicy zgodnie potwierdzają deklarowane przez producenta 300m, ktoś nawet pisał o 500m. Gdyby potrzeba było więcej, to zawsze można wymienić antenę na lepszą, ale w końcu sprzęt jest dedykowany do małych modeli, którymi nie lata się zbyt daleko, więc moim zdaniem pewny zasięg 300m w tej cenie można zaakceptować.

W standardowym trybie 8-kanałowym należy przylutować wyprowadzenia dla masy (Gnd) i zasilania (Vcc) oraz odpowiedniej ilości kanałów (do tej kwestii powrócę jeszcze na końcu). Nie lutujemy żadnych dodatkowych zworek. Ja przeprowadziłem test tylko dla kanału nr 1 (u mnie przepustnica), bo moja docelowa konfiguracja to CPPM lub SBus, więc z użyciem standardowego 3-żyłowego kabla (nie było sensu lutować większej liczby przewodów). Serwo zostało podłączone przez dodatkowy rozgałęziacz zasilania i przy poruszaniu drążkiem przepustnicy pracowało zgodnie z oczekiwaniami.

W trybie CPPM do podłączenia wystarczą 3 przewody, ale także trzeba wlutować na płytce zworkę (może być większa kropla cyny) w pole oznaczone strzałką. Oznaczone jest ono napisem PPM, ale chodzi o CPPM (czyli Combined PPM), w dzisiejszych czasach producenci forsują oznaczenie PWM dla klasycznego trybu kanałowego (który kiedyś był określany jako PPM) i PPM dla sygnału „sumowanego”, określanego wcześniej jako CPPM. Przewody można wyprowadzić na stronę przeciwną niż antena, lub jak w moim przypadku (ze względu na konkretne mocowanie w modelu) – na tę samą stronę co antena. Na koniec zabezpieczyłem odbiornik koszulką termokurczliwą.

Działanie sprawdziłem przy pomocy kontrolera wielowirnikowców KK2.1.5 z załadowanym oprogramowaniem OpenAero-VTOL, umożliwiającym podłączenie odbiornika zarówno w trybie CPPM jak i SBus. Napis na wyświetlaczu RX type: CPPM (a także status Disarmed) po włączeniu oznacza, że kontroler rozpoznaje prawidłowo sygnał wejściowy, w przeciwnym wypadku byłby wyświetlony komunikat o braku sygnału z odbiornika.

Natomiast po przełączeniu menu na ekran monitora wejść, widać było prawidłową reakcję na ruchy drążkami (na fotce jest pokazany stan z przesuniętym drążkiem przepustnicy).

Ustawienie trybu SBus wygląda podobnie jak w przypadku CPPM, trzeba tylko żółty przewód wyprowadzić z wyjścia SBus, a także zewrzeć na płytce drugie pole oznaczone strzałką (pole PPM musi być rozwarte). Pierwsza próba podłączenia nie wypadła pomyślnie, kontroler nie rozpoznał sygnału z odbiornika. Jako że nie mam żadnych doświadczeń z kontrolerami wielowirnikowców, trzeba było trochę poczytać. Okazało się, że problem jest znany, wiele modułów wymaga „odwróconego” sygnału SBus i tak właśnie jest również z OpenAero.

Konieczne było więc zmontowanie prostego inwertera na kawałku płytki uniwersalnej. Wartości rezystorów to 10k (R1 - przewlekany, R2 - SMD), tranzystor – dowolny (uniwersalny) NPN.

Po włączeniu inwertera pomiędzy odbiornik a kontroler wszystko zadziałało jak trzeba, OpenAero rozpoznał sygnał SBus, a monitor kanałów dawał odczyty zgodne z ruchami drążków.

Na zakończenie chciałbym powrócić do kwestii wyprowadzeń kanałów w trybie standardowym. Jak widać na fotce pola kanałów 1-8 nie są w standardowym rastrze 2,54mm, w związku z czym nie da się wprost wlutować odbiornika na przykład na potrójny typowy grzebień „goldpin”, jaki znajduje się zwykle w większych odbiornikach (do bezpośredniego wsunięcia wtyczek). Trzeba niestety albo użyć odpowiednio zaprojektowanej płytki przejściowej z polami w rastrze odbiornika, albo podłączyć go na kablu, na końcu którego znajdzie się grzebień z pinami do serw. W takim wypadku zakup tego odbiornika trochę traci sens, bo za kilkanaście złotych więcej można kupić odbiorniki z grzebieniem (i telemetrią), jak choćby opisany wcześniej RX-801.

Dla mnie rozwiązanie z kablem miałoby sens raczej tylko w przypadku 4 kanałów, bo to mniejsza ilość przewodów, a także można użyć łatwo dostępnego 6-rzędowego podwójnego złącza w układzie do podłączenia wtyczek serw poziomo (tak jak w niektórych fabrycznych 4-kanałowych odbiornikach FrSky – np. D4R).

Publikowane tutaj materiały i zdjęcia stanowią własność ich autorów, nie mogą być kopiowane oraz wykorzystywane bez ich zgody.
Strona niekomercyjna.