Polish Afrikaans Albanian Arabic Armenian Azerbaijani Basque Belarusian Bulgarian Catalan Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Filipino Finnish French Georgian German Greek Hebrew Hindi Hungarian Icelandic Indonesian Irish Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Macedonian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swahili Swedish Turkish Ukrainian Vietnamese Welsh

pozyczka online

OSDonate

Podoba Ci się nasza strona? Postaw nam piwo! :)

Kwota:

W poprzednim artykule dotyczącym montażu modułu DJT w radiu Graupner MX-16s bardzo ogólnie opisałem możliwości systemu FrSky. Dzisiaj chciałbym nieco przybliżyć działanie samej telemetrii.

Telemetria jest to pomiar parametrów działania układu i przesyłanie wyników na odległość drogą bezprzewodową. W modelarstwie R/C jest to równoznaczne z umieszczeniem czujników w modelu i zapewnieniem dwukierunkowej transmisji pomiędzy nadajnikiem a odbiornikiem.

Urządzenia FrSky zapewniają taką dwukierunkową łączność – oprócz „tradycyjnego” kanału R/C odbiornik jest w stanie wysyłać do nadajnika informacje pochodzące z dowolnego czujnika. Do wykorzystania są trzy kanały komunikacji: jeden cyfrowy zgodny z RS232 oraz dwa analogowe ADC z możliwością podłączenia napięć z zakresu 0-3.3V. Tak szeroki wachlarz możliwości w połączeniu z udostępnieniem dokumentacji protokołu komunikacyjnego pozwala zainteresowanym tworzyć naprawdę ciekawe rozwiązania. Praktycznym ograniczeniem, poza wyobraźnią twórcy wydaje się być tylko przepustowość linku nadajnik-odbiornik.

Poza „danymi użytkownika”, dzięki telemetrii system non stop monitoruje jakość sygnału otrzymywanego przez odbiornik (RX-RSSI) oraz sygnału z odbiornika otrzymywanego przez nadajnik (TX-RSSI). Dzięki temu moduł nadawczy może informować użytkownika o przekroczeniu zaprogramowanych progów sygnału, poniżej których załącza się alarm dźwiękowy.

Tyle tytułem wstępu, przejdźmy do praktyki. Moduł DJT (podobnie jak inne moduły telemetryczne FrSky) „z pudełka” potrafi komunikować użytkownikowi niski poziom sygnału (RSSI) oraz pozwala na oprogramowanie trzech poziomów alarmu (LOW/MID/HIGH) dla zadanych progów napięć dwóch sensorów ADC podłączonych do odbiornika. Programowanie odbywa się za pomocą komputera, po podłączeniu modułu nadawczego za pomocą dostarczonego w zestawie kabla RS232-DB9 (w sprzedaży jest też odpowiedni kabel USB). Moduł wyposażony jest w pojedyncze złącze telemetrii, wykorzystywane do wspomnianego programowania lub do podłączania urządzeń zewnętrznych, o czym później:

Dla osób nieposiadających firmowego kabla (np. posiadaczy modułów FrSky DHT) poniżej zdjęcie rozebranej wtyczki:

Od razu muszę zauważyć, że dostarczony fabrycznie program nie działał, a na WWW producent udostępnia nowszą wersję, ale tylko pliki wykonywalne. Także aby uruchomić program trzeba użyć bibliotek *.dll z oryginalnej płytki oraz pliku *.exe ściągniętego z WWW. Oprogramowania pozwala na ustalanie w/w progów napięć oraz obserwowanie w czasie rzeczywistym, na wykresach, informacji spływających z telemetrii a także surowych danych spływających portem szeregowym. Niestety interfejs programu jest dramatycznie niedopracowany a na wykresach brakuje legendy, skali i jednostek.

Szczęśliwie, dzięki otwartemu standardowi znalazł się już człowiek, który napisał dużo lepsze oprogramowanie do ustawiania alarmów. Węgierski program, niejakiego Istvana Magi można pobrać prosto ze strony autora lub z działu DOWLOAD/BETA-TEST-SECTION strony FrSky (program opisany jako Third-Party FrSky Config Program).

Jak widać na zdjęciu powyżej oprócz ustawiania progów alarmów dla napięć ADC można też skonfigurować progi dla alarmów TX-RSSI i RX-RSSI.

 

Tak to wygląda od strony modułu nadawczego, poniżej widać przykładowe odbiorniki (D8R i D8R V2):

Odbiornik D8R to najstarszy 8-kanałowy odbiornik telemetryczny FrSky. Posiada on wejście dla danych przesyłanych przez RS232 oraz wejścia A1 i A2 do czujników ADC (kolejny raz zaznaczam, że wejścia te mają zakres pracy 0-3.3V, także bezpośrednie podłączenie np. pakietu zasilającego odbiornik spowoduje uszkodzenie odbiornika). Odbiornik ten występował w dwóch wersjach firmware’u, pierwszej i drugiej, różnice są nieznaczne, ale wersje te są niekompatybilne. W tym miejscu należy przy okazji dodać, że zarówno moduł nadawczy jak i odbiorczy umożliwiają wgrywanie przez użytkownika nowych wersji firmware. Rozwodzę się nad tematem, ponieważ początkowo występował problem z nazewnictwem odbiorników. Jak już wspomniałem pierwszy był D8R w wersji firmware V1. Później wypuszczono firmware V2 i sprzedawano odbiorniki D8R z fabrycznie wgranym firmware V2. Jako kolejny pojawił się na rynku widoczny na zdjęciu wyżej odbiornik D8R V2, który oprócz firmware wersji drugiej różnił się także sprzętowo od D8R – niestety producent wpadł na pomysł zintegrowania w obrębie odbiornika dzielnika napięcia 1:4 (czyli mierzony zakres napięć 0-13.2V) i podłączenia poprzez niego napięcia odbiornika. W praktyce oznacza to, że telemetria zawsze na kanale A1 podaje napięcie odbiornika, a do wykorzystania przez użytkownika pozostaje tylko wejście A2. Może to i świetny pomysł dla latających modelami spalinowymi, ale posiadacze „elektryków” będą zawiedzeni, ponieważ stale dostępna poprzez telemetrię informacja, że napięcie za układem BEC wynosi np. 4.8V jest całkowicie bezużyteczna. Po licznych apelach na RCGroups (gdzie udzielają się przedstawiciele FrSky), ostatecznie producent naprawił swój błąd, wypuszczając na rynek odbiornik D8R-II, który podobnie jak D8R V2 posiada firmware wersji drugiej oraz możliwość upgradeu firmware’u bez otwierania obudowy (o czym nie wspominałem wcześniej), ale za to szczęśliwie pozbawiono go wbudowanego dzielnika łączącego na stałe linię A1 z pakietem odbiornika. Tym samym powrócono do koncepcji, w której obydwie linie – A1 i A2 – można wykorzystać dowolnie. Przy okazji trzeba dodać, że odbiornik D8R-II jest nieco mniejszy i lżejszy niż jego poprzednicy:

Przy okazji opisu odbiorników wspomniałem o dzielnikach napięcia. Dzielniki są to układziki służące do obniżania podawanego na linie A1 i A2 napięcia, tak aby zmieściło się w przedziale 0-3.3V, np. stosując dzielnik 1:4 mamy możliwość podpięcia do telemetrii napięć z zakresu 0-13.2V. Odbiornik przekazuje do nadajnika cyfrowe dane z zakresu 0-255, także im większy dzielnik stosujemy, tym gorzej dla precyzji pomiaru. Dzielnik możemy kupić fabryczny, lub wykonać go samodzielnie. Przykładowy schemat dzielnika 1:11 zaczerpnięty ze strony Istvana Magi przedstawia się jak poniżej, obok przykładowy fabryczny dzielnik (Flytron 1:11) oraz ten sam dzielnik podłączony do odbiornika:

Do opisywanych linii A1 i A2 możemy podłączać cokolwiek, najprostszy przykład to podłączenie przez odpowiedni dzielnik napięcia pakietu zasilającego odbiornik, szczególnie przydatne dla modelarzy „spalinowych”, bądź napięcia pakietu zasilającego silnik w modelach elektrycznych, co w pewnym stopniu umożliwi oszacowanie kiedy należy lądować zanim regulator odetnie napięcie. Można też np. spróbować podłączyć prosty czujnik temperatury, możliwości jest naprawdę wiele, poczynając od najprostszych po dużo bardziej karkołomne.

Przykładem bardziej zaawansowanego rozwiązania jest nasz projekt o nazwie SGM-TeleGuard. Ideą było przekazanie przez telemetrię sygnału odczytywanego przez popularne LiPo-Guard’y, czyli poinformowanie użytkownika, że na przynajmniej jednej z cel pakietu LiPo napięcie spadło poniżej „bezpiecznej” granicy 3.3V. Jako podstawę dla projektu wykorzystaliśmy fabryczny LiPo Guard firmy HXT. Korzystając z uprzejmości Pana Tomasza z lokalnej firmy komputerowej Yokomp pozbyliśmy się czerwonych diod (montaż powierzchniowy, dlatego nie radzimy robić tego samemu) i przy pomocy transoptora (dziękujemy za pomysł Wojtkowi O.) wysłaliśmy sygnał na wyjście telemetrii.

W tym miejscu nie będę wchodził w szczegóły wykonania, ponieważ Wojtek Sz. opracował już kolejną wersję urządzenia i poświęcony jej będzie oddzielny artykuł wraz z udostępnieniem schematu. Jedno co należy zauważyć, to że pomysł sprawdził się wyśmienicie i stanowi dla mnie swego rodzaju przełom w lataniu – nie trzeba już martwić się o czas lotu, nie trzeba śledzić stopera, ustawiać alarmów w aparaturze, nie straszne są też odcięcia napięcia przez regulator w najmniej oczekiwanych momentach. Po prostu latamy do pojawienia się alarmu o niskim napięciu, po czym lekko redukujemy gaz, aby nie niszczyć pakietu i spokojnie lądujemy. Wielka poprawa komfortu i bezpieczeństwa, zarówno dla modelu jak i pakietu LiPo.

Innym przykładem rozwiązania autorskiego jest wyświetlacz danych telemetrycznych „LCD by Flytron”. Tureckie urządzenie, oparte o wyświetlacz LCD Nokii, po podłączeniu do modułu nadawczego wyświetla poziom RSSI oraz dane z linii A1 i A2 odbiornika. Pierwsza wersja wyświetlacza miała na sztywno ustawioną obsługę dzielnika 1:11, po wprowadzeniu na rynek odbiorników z wewnętrznym dzielnikiem 1:4 producent dodał możliwość konfiguracji zastosowanego dzielnika.

Z całą odpowiedzialnością można stwierdzić, że system FrSky przyjął się na rynku i jest szeroko wykorzystywany. Początkowa bolączka systemu, tj. brak fabrycznych dodatków do telemetrii obróciła się chyba na jego korzyść – bardziej zaawansowani użytkownicy, głodni firmowych rozwiązań, dzięki otwartemu standardowi opracowali wiele ciekawych autorskich projektów, których część, jak LCD by Flytron doczekała się komercjalizacji. Po tej początkowej fazie przyszedł czas na rozwiązania fabryczne. Na chwilę obecną dostępne są następujące produkty:

  1. DHT-U - zewnętrzny moduł nadawczy o możliwościach identycznych z modułem DJT wzbogacony o zintegrowany wyświetlacz LCD,
  2. LCD-fdd_lite - wyświetlacz telemetrii dedykowany do modułów DJT, DFT i DHT; nie jest już produkowany,
  3. FLD-02 - nowsza wersja wyświetlacza telemetrii,
  4. FSH-01- HUB sensorów telemetrycznych, dostępne są sensory:
  • FGS-01 – sensor poziomu paliwa,
  • GPS-01 – sensor GPS,
  • FVAS-01 – wariometr,
  • FLVS-01 – sensor napięcia LiPo,
  • TEMS-01 – sensor temperatury,
  • RPMS-01 – optyczny sensor obrotów silnika,
  • TAS-01 – trójosiowy akcelerometr.

Nad wyposażeniem fabrycznym nie będę się rozpisywał. Wszelkie dane znaleźć można na stronie producenta. Zainteresowanych tematem zapraszam do odwiedzania naszej witryny. W kolejnym artykule bliżej zaprezentujemy finalną wersję projektu SGM-TeleGuard.

Publikowane tutaj materiały i zdjęcia stanowią własność ich autorów, nie mogą być kopiowane oraz wykorzystywane bez ich zgody.
Strona niekomercyjna.