Polish Afrikaans Albanian Arabic Armenian Azerbaijani Basque Belarusian Bulgarian Catalan Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Filipino Finnish French Georgian German Greek Hebrew Hindi Hungarian Icelandic Indonesian Irish Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Macedonian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swahili Swedish Turkish Ukrainian Vietnamese Welsh

pozyczka online

OSDonate

Podoba Ci się nasza strona? Postaw nam piwo! :)

Kwota:

Typowy stojak do modelu żaglówki zbudowany jest w oparciu o 2 krzyżaki z rozpiętymi taśmami na których swobodnie leży kadłub. Pozwala on na fajne wyeksponowanie modelu (np. do zdjęć), lub jego stacjonarne przechowywanie w domu, ale nad wodą sprawdza się słabo, nawet niewielki wiatr przewraca jacht wraz ze stojakiem. Różne czynności serwisowe w warsztacie (montaż wyposażenia, trymowanie linek) też są mało wygodne, bo stojak jest relatywnie mało stabilny, a kadłub buja się na taśmach, kiedy się go dotyka.

Dość istotnym problemem z żaglówką jest jej transport. Całkowita wysokość modelu klasy RG-65 to ok. 135cm (włączając miecz z balastem). To spore rozmiary, tak do przewożenia modelu na leżąco, jak i w pionie, kiedy dysponuje się zwykłym samochodem osobowym, a szczególnie jeśli chce się zabrać więcej wyposażenia i ew. pasażerów. Stojak, który opracowałem, rozwiązuje te problemy, bo pozwala ustawić jacht pionowo za oparciem przedniego fotela, dzięki czemu model zajmuje niewiele miejsca i jest przewożony bardzo bezpiecznie. Zastosowanie takiej podstawki jest możliwe tylko w przypadku jachtu z demontowanym mieczem, ale tak właśnie jest zbudowany Csibor TT-65. Konstrukcja okazała się na tyle udana, że postanowiłem się podzielić tym pomysłem z innymi użytkownikami modeli żaglówek.

Podstawę stanowi koło średnicy 280mm wycięte ze sklejki grubości 12mm. Kształt nie jest przypadkowy, prostokąt lub kwadrat byłby nawet stabilniejszy, ale chodzi o to, aby dało się swobodnie obracać tę podstawę na podłodze samochodu, w miejscu na nogi pasażera, które zwykle stanowi jakieś zagłębienie o mniej lub bardziej nieregularnym kształcie.

Metalowe elementy (poziomy – A i pionowy – B) są wycięte z typowego kątownika aluminiowego 50x20x2mm.

Element A ma na krótszym boku 4 otwory umożliwiające przykręcenie go do sklejkowej podstawy (dłuższy bok kątownika wzdłuż średnicy koła), oraz otwory do mocowania pionowego elementu B.

Końcówka elementu B ma taki sam kształt jak końcówka miecza z balastem, co umożliwia pewne osadzenie kadłuba na stojaku.

Pionowy element B jest przykręcony do elementu A za pomocą dwóch śrub M4 w taki sposób, że dolna śruba (pojedynczy otwór) stanowi oś obrotu, a górna śruba (wraz z kilkoma otworami po łuku) ustala kąt pochylenia końcówki. Dwa otwory na krótszym boku elementu B wykonane są w takiej odległości od dłuższego boku, że nakrętka M4 sama się blokuje o ten bok, co umożliwia dociąganie śrub bez potrzeby użycia klucza do nakrętek. Na fotkach powyżej stojak jest pokazany w ustawieniu pod kątem prostym.

W praktyce okazało się, że w takim położeniu bardzo wygodnie przechowuje się żaglówkę w domu. Znacznie łatwiej też przebiega przygotowanie jej do pływania a także obsługa po pływaniu.

Do transportu ustawiam element B pod kątem, dobranym konkretnie do ilości miejsca w moim aucie. Widać, że ilość otworów jest trochę nadmiarowa, ale przed zrobieniem rzeczywistych przymiarek, trudno było przewidzieć jaki kąt będzie najlepszy.

Tak wygląda żaglówka w położeniu odchylonym od pionu. Nie wspominałem o tym wcześniej, ale na powyższych fotkach widać, czemu dolna śruba elementu B (oś obrotu) nie jest umieszczona nad środkiem podstawy, chodziło o to, aby po pochyleniu żaglówki jej środek ciężkości wypadał mniej więcej nad środkiem sklejki.

Stojak z pochyloną żaglówką teraz bez problemu mieści się za oparciem przedniego fotela, zabierając tylko miejsce jednemu pasażerowi, przy czym tylne siedzisko można dodatkowo wykorzystać na jakiś bagaż. Okrągła podstawa pozwala obrócić dodatkowo żaglówkę w płaszczyźnie XY, dzięki czemu mocno wysunięty w dół ster nie dotyka do żadnych elementów kabiny a dziób jest zablokowany o tunel. W takim położeniu model przewozi się bardzo bezpiecznie, nawet na większych wybojach nic mu nie grozi.

W ramach dopracowania konstrukcji zamierzam zabezpieczyć sklejkę przed wpływem wilgoci, planuję również opcjonalny montaż dodatkowego balastu na podstawie. W samochodzie nie jest on wprawdzie potrzebny, natomiast na brzegu w zależności od siły wiatru może się przydać większe obciążenie. Kolejną modyfikacją będzie przyklejenie na stale nakrętek do elementu B i wymiana śrub na takie, które można odkręcać bez użycia narzędzi.

Publikowane tutaj materiały i zdjęcia stanowią własność ich autorów, nie mogą być kopiowane oraz wykorzystywane bez ich zgody.
Strona niekomercyjna.