Polish Afrikaans Albanian Arabic Armenian Azerbaijani Basque Belarusian Bulgarian Catalan Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Filipino Finnish French Georgian German Greek Hebrew Hindi Hungarian Icelandic Indonesian Irish Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Macedonian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swahili Swedish Turkish Ukrainian Vietnamese Welsh

OSDonate

Podoba Ci się nasza strona? Postaw nam piwo! :)

Kwota:
Typ: jacht żaglowy RC klasy RG65
Długość kadłuba: 650 mm
Szerokość kadłuba: 150 mm
Wysokość masztu: 990 mm
Wysokość całkowita: 1340 mm
Masa całkowita: 1290 g
Powierzchnia żagli: 0,2 m2
Sterowanie: 2 kanały (ster, naciąg żagli)
Zasilanie: 4xAA (NiMh 1,2V/2200mAh)
Właściciel: Wojciech Szczęśniak

Csibor TT-65 to jacht żaglowy RC klasy RG65, zbudowany z balsy od podstaw wg planów węgierskiego modelarza dostępnych w Internecie. W okresie kiedy przymierzałem się do budowy, był to jedyny bezpłatny, tak dobrze opracowany projekt. Zawierał prócz planów dość szczegółową relację fotograficzną z budowy – rzecz bezcenna dla kogoś, kto nigdy wcześniej nie miał doświadczenia z budową od podstaw modelu pływającego. Dodajmy do tego, że żaglówka RC ma swoją specyfikę w porównaniu do modeli pływających z napędem, co dla osoby bez doświadczenia w tego rodzaju modelach, zwiększa w czasie budowy ilość pojawiających się „rozterek”. Projekt (jak to u mnie) ciągnął się dłuższy czas, dzięki czemu mogłem niektóre rozwiązania podejrzeć u kolegi Chrisa, który skończył budowę o jeden sezon wcześniej niż ja (choć zaczynaliśmy razem). O ile przy budowie kadłuba interpretacja zdjęć z relacji foto nie budziła wątpliwości, to na końcowym etapie (wyposażenie, olinowanie) trochę brakowało szczegółowych informacji i wymiarów. Mimo tego udało się ukończyć i zwodować model, a możliwość podejrzenia „w realu” wcześniej zbudowanego egzemplarza bardzo mi pomogła w zakończeniu prac, a także we wprowadzeniu kilku poprawek w stosunku do oryginalnego projektu. Okazało się, że jacht pływa (jak dla mnie) rewelacyjnie, a sterowanie nim (co wcześniej wręcz trudno mi było sobie wyobrazić) jest bardzo intuicyjne. Przy wykształconych wcześniej odruchach, związanych z poruszaniem się modelu w kierunku do/od pilota, nie stanowiło to dla mnie większego problemu. Trochę wiedzy o „dużym” żeglarstwie też oczywiście się przydało, chociaż w moim przypadku były to głównie doświadczenia obserwatora-załoganta. Sama zabawa żaglówką RC okazała się wspaniałym zajęciem, są to inne wrażenia niż te związane z pilotażem modeli latających, ale zdecydowanie nie gorsze. Szczególnie jeśli ktoś lubi i docenia „czystą aerodynamikę”, w sensie sterowania modelem nie posiadającym napędu.

Jeśli chodzi o aspekty konstrukcyjne modelu, to projekt ogólnie oceniłbym jako dobrze przemyślany, natomiast zdecydowanie jego najsłabszym punktem jest uszczelnienie pokrywy kadłuba. W oryginale to prostokątny arkusz z tworzywa (pleksi) dociągnięty do łukowatego pokładu jedną nakrętką, mocującą jednocześnie miecz z balastem. Na pierwszy rzut oka to sprytne rozwiązanie (dodające w dodatku elegancji kadłubowi), natomiast w praktyce dobre uszczelnienie wymaga użycia taśmy klejącej, a to uciążliwy (i działający przez ograniczony czas) sposób. W warunkach polowych trudno to zrobić starannie, z tego powodu pływam tylko na jednym komplecie akumulatorów, jest to w zależności od siły wiatru ok. 1,5-2godz. Gdybym budował kolejny egzemplarz takiej żaglówki, na pewno postarałbym się inaczej rozwiązać kwestię zamykania i uszczelnienia kadłuba.

 


Publikowane tutaj materiały i zdjęcia stanowią własność ich autorów, nie mogą być kopiowane oraz wykorzystywane bez ich zgody.
Strona niekomercyjna.