Polish Afrikaans Albanian Arabic Armenian Azerbaijani Basque Belarusian Bulgarian Catalan Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Filipino Finnish French Georgian German Greek Hebrew Hindi Hungarian Icelandic Indonesian Irish Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Macedonian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swahili Swedish Turkish Ukrainian Vietnamese Welsh

pozyczka online

OSDonate

Podoba Ci się nasza strona? Postaw nam piwo! :)

Kwota:

Tegoroczna wietrzna i zimna wiosna nie pozwalała nam jak dotąd na bardziej zorganizowane, wspólne wypady na lotnisko. Aż w końcu, pod koniec maja, udało się nam spotkać w większym gronie. Atrakcji było całkiem sporo, a największą – oblot konstrukcyjnego Ultimate. Nie pamiętam już ile czasu minęło, od kiedy udało nam się spotkać tak licznie, cóż, każdy ma swoje sprawy i nie jest łatwo skrzyknąć kompletny „skład” i jeszcze trafić na ładną pogodę, tym razem jednak się udało, a poniżej dla Was foto-relacja z tego sympatycznego spotkania.

Na pierwszy ogień poszedł mój chiński, konstrukcyjny Yak 54 30E. Ponieważ nie miałem jeszcze prawie zdjęć tego modelu, chciałem skorzystać z ostatnich chwil dobrego słońca. Tak więc ja chwyciłem za „stery”, a równocześnie ze mną Wojtek chwycił za aparat. Był to pierwszy lot Yaka ze śmigłem 15x6 i zakończył się niestety przedwcześnie awaryjnym lądowaniem. Model stracił w locie piastę ze śmigłem i kołpakiem oraz kabinkę. Szczęście w nieszczęściu, że udało się posadzić Chińczyka bez żadnych strat na polskiej ziemi:

Kolejny w niebo wyrwał się Daniela ParkZone F-27Q Stryker – całkiem szybkie latające skrzydełko z napędem pchającym i zasilaniem 3s. Model z uwagi na swoją szybkość nie jest „ulubieńcem fotografów”, szczęśliwie jednak nieco przystopowany Daniel zrobił kilka wolniejszych kółek dając Wojtkowi szansę na zrobienie kilku zdjęć:

Po tych dwóch przedskoczkach przyszła pora na atrakcję dnia – oblot Ultimate Grześka. Konstrukcyjny dwupłat zasilany czterema ogniwami LiPo nie zwiódł publiki i z łatwością wzbił się w niebo ciesząc oko obserwatorów. Dla Grześka był to swego rodzaju powrót do bardziej wymagającego latania. Przed startem lekka niepewność była, ale po kilku minutach lotu i pierwszym międzylądowaniu ciśnienie zeszło i pilot już tylko cieszył się nową zabawką. Cóż, z lataniem jest jak z jazdą na rowerze, tego się nie zapomina:

Następnym na niebie pojawił się EFX Racer, mały wariat Daniela, podejrzewany o prędkość maksymalną w granicach 160km/h, czego jak do tej pory nie mieliśmy możliwości zmierzyć osobiście. Daniel trzeba przyznać fajnie radzi sobie z tymi szybkimi modelami, więc trzeba było go znowu nieco przyhamować, aby dać szansę Wojtkowi na zrobienie kilku ciekawych zdjęć. Ja z kolei próbowałem uwiecznić loty na filmie, wyszło to średnio, ale i tak jestem zaskoczony efektem, bo w wizjerze aparatu nie widziałem praktycznie nic:

Po wcześniejszych atrakcjach i demonach szybkości przyszła pora na coś co umie latać nieco wolniej. Mimo lekkiego wiaterku zabawa leciutkim Yakiem 54 z RC-Factory była bardzo sympatyczna. Powygłupiałem się trochę, a Wojtek zrobił użytek z aparatu i oraz jego funkcji kamery:

Piątkowe loty zakończyłem treningiem z moim nowym CopterX 450 Pro. Śmigłowce to dla mnie duże wyzwanie ale staram się nie poddawać, lecz krok po kroku iść do przodu. Tym razem udało się nie rozbić modelu, w tym roku wynik 15:0 dla mnie, chyba w końcu nauczyłem się latać „w kółko”:

I to było by na tyle. Na zdjęciu tytułowym wnikliwy obserwator zauważy jeszcze dwa modele naszego kolegi Darka, tego dnia niestety robiły tylko za dekorację, ale każdy kto z nami lata już nie raz widział je w akcji i na pewno nie raz jeszcze jakiś fotograf je dla Was „upoluje” ;-)

fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak
fot.W.Szczęśniak

Publikowane tutaj materiały i zdjęcia stanowią własność ich autorów, nie mogą być kopiowane oraz wykorzystywane bez ich zgody.
Strona niekomercyjna.