Polish Afrikaans Albanian Arabic Armenian Azerbaijani Basque Belarusian Bulgarian Catalan Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Filipino Finnish French Georgian German Greek Hebrew Hindi Hungarian Icelandic Indonesian Irish Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Macedonian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Slovak Slovenian Spanish Swahili Swedish Turkish Ukrainian Vietnamese Welsh

pozyczka online

OSDonate

Podoba Ci się nasza strona? Postaw nam piwo! :)

Kwota:

Niedziela, 18 stycznia 2015: pochmurno, wilgotno, temperatura +3’C. Na siedleckim lotnisku nieformalne rozpoczęcie sezonu: kilka samochodów, kilku modelarzy, jedna urocza kamerzystka. Główna atrakcja: oblot chińskiego (prawdopodobnie ARF-MFG), konstrukcyjnego Yaka-54 (49”). I tylko właściciela nie ma…

Tak nietypowa sytuacja wymusza na mnie realizację prostego planu – MUSI się udać, aby w niedalekiej przyszłości móc pokazać model wszystkim zainteresowanym.

No i się udało. Yak wystartował bez większych problemów, wymagał jednak więcej niż kilku korekt trymerów (podziękowania dla Grześka za pomocną dłoń). Po chwili lotu na niskich wychyleniach przełączyłem przełącznik D/R i model w jednej chwili przemienił się z ociężałego autobusu w rasowe, sportowe auto.

Na standardowych ustawieniach 3D i nieco zbyt tylnym wyważeniu Yak lata płynnie i przewidywalnie. Beczki w lewą i w prawą stronę robi szybko i spójnie. Lot odwrócony prawie nie wymaga korekt SW, żyletki są stabilne i dość łatwe do wykonania. Model ma duży nadmiar mocy (stosunek wagi do ciągu ok. 1:2), który pozwala na zawis na ok. ½ gazu. Sam zawis, na tyle na ile umiem go wykonać, okazał się prostszy niż Extrą 260 z Precision Aerobatics, którą miałem wcześniej. Ogólnie zresztą model w moich rękach lata lepiej i przyjemniej niż w/w Extra. Lądowania wydaje się, że będą proste, chociaż moje pierwsze nie było idealne.

Z wrażenia i pod tytułową presją sukcesu zapomniałem tylko sprawdzić jak model zachowuje się przy pętlach i w harrierze. Zapewne podświadomie nie chciałem podejmować żadnego ryzyka (w dniu oblotu moją wątpliwość budziła wiotkość SW, którą na chwilę obecną poprawiliśmy – podziękowania dla Daniela).

Reasumując, Yak-54 to bardzo przyjemny, poprawnie latający model. Fabrycznie niestety bardzo delikatny i zarazem wcale nie taki lekki. Konstrukcyjnie daleko mu do produktów ze stajni PA, ale oczywiście wszystko to kwestia ceny. Myślę jednak, że model da mi (już po oblocie zmienił właściciela) dużo frajdy z latania, jeśli tylko nie okaże się „jednorazowy”…

fot.G.Filipek
fot.G.Filipek
fot.G.Filipek

Publikowane tutaj materiały i zdjęcia stanowią własność ich autorów, nie mogą być kopiowane oraz wykorzystywane bez ich zgody.
Strona niekomercyjna.